Rozwijanie relacji - Fundacja Polekont Istota przywiązania Tue, 03 May 2022 10:38:43 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.3 https://fundacjapolekont.info/wp-content/uploads/cropped-favicon_big-32x32.png Rozwijanie relacji - Fundacja Polekont 32 32 Rejs po Mazurach: Ahoj przygodo! https://fundacjapolekont.info/2021/06/rejs-po-mazurach-ahoj-przygodo/ https://fundacjapolekont.info/2021/06/rejs-po-mazurach-ahoj-przygodo/#respond Mon, 28 Jun 2021 18:05:39 +0000 https://fundacjapolekont.info/?p=3836 Czasem podobno warto zrobić coś szalonego. Tegorocznym szaleństwem był zorganizowany przez Fundację Polekont majowy rejs po Mazurach dla licealistów z edukacji domowej. Dlaczego szaleństwem? Sam fakt organizacji wydarzenia dla młodzieży wydaje się być dość sporym wyzwaniem, a jeszcze realizacja tego pomysłu w pandemii, dodatkowo podgrzewa atmosferę. Ale najważniejsze – udało się!  LED, czyli licealiści z…

Artykuł Rejs po Mazurach: Ahoj przygodo! pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
Czasem podobno warto zrobić coś szalonego. Tegorocznym szaleństwem był zorganizowany przez Fundację Polekont majowy rejs po Mazurach dla licealistów z edukacji domowej. Dlaczego szaleństwem? Sam fakt organizacji wydarzenia dla młodzieży wydaje się być dość sporym wyzwaniem, a jeszcze realizacja tego pomysłu w pandemii, dodatkowo podgrzewa atmosferę. Ale najważniejsze – udało się! 

LED, czyli licealiści z edukacji domowej

Ahoj przygodo!

W dobie pandemii edukacja domowa znacząco zyskała na popularności. Zgodę na edukację poza szkołą wydaje dyrektor, a rodzice przejmują na siebie odpowiedzialność za proces uczenia się swojego potomka. Więcej o tym czym jest, a czym nie jest edukacja domowa, przeczytacie na naszym archiwalnym już blogu Pozytywy Edukacji. Założyliśmy go lata temu, gdy nasze dzieci rozpoczynały przygodę z nauką w domu. Teraz mamy na pokładzie dwoje licealistów i jedną uczennicę szkoły podstawowej: to właśnie tych pierwszych dwoje będzie dotyczyć ta opowieść.

Montessori Mountain School oferuje zapisanym do swoich szkół licealistom specjalny projekt rozwojowy: klasy LED. Prowadzą je tutorzy (w tym między innymi ja), którzy starają się wspierać młodzież w niełatwym procesie dorastania i poszukiwania swojej ścieżki. W czasach przed epidemią, nasze grupy spotykały się raz na dwa tygodnie, by wspólnie eksplorować, dyskutować, poznawać ciekawych ludzi i spędzać razem czas. Niestety wraz z zamknięciem szkół średnich, spotkania LED przeniosły się do świata wirtualnego i tam trwały nieomal przez cały rok.

Wspólna przygoda

Ahoj przygodo!

Jeszcze zanim sprawy pandemicznie się skomplikowały, powstał pomysł, by na zakończenie roku szkolnego, zabrać młodzież na wspólny rejs Szlakiem Wielkich Jeziorach Mazurskich. Okoliczności trochę potrzymały nas w niepewności (izolacje, ograniczenia, kwarantanny…), ale dzięki zaangażowaniu i determinacji, a także licznych konsultacjach z prawnikami, ubezpieczycielami, żeglarzami,  firmami czarterowymi i marketingowymi, nauczycielami i dyrektorami – udało się! Fundacja Polekont po raz pierwszy w swojej historii podjęła się organizacji wyjazdu dla młodzieży.

Wspólną przygodę rozpoczęliśmy w Wilkasach na kei Portu PTTK. Było już późno, więc po przywitaniu, wstępnym zapoznaniu, zaokrętowaniu oraz szybkiej (ale ciepłej) kolacji, większość dość szybko poszła spać. Szybko, czyli już przed północą 🙂 . Następnego dnia od rana zrobiło się już bardziej żeglarsko: szkolenie z bezpieczeństwa na jachcie, sprawdzian z wiązania węzłów i… „pora wyruszyć nam w rejs”! Udało się opuścić port macierzysty i wypłynąć Kanałem Niegocińskim na jezioro Kisajno i dalej, aż do Sztynortu.

A wiatr na wantach gra!

Ahoj przygodo!

Pogoda nas nie rozpieszczała – zimno, a momentami mokro. Z drugiej strony, z punktu widzenia żeglarskiego – fantastycznie, bo mocno wiało. Humory wszystkim więc dopisywały. Udały się pierwsze wspólne posiłki (niektórzy debiutowali w roli pokładowego kuka, a niektórzy… po raz pierwszy w ogóle byli kucharzami!), podział obowiązków przy myciu naczyń czy sprzątaniu pokładu. A wieczorem, w Sztynorcie, wspólne szantowanie na dwie gitary i 28 głosów.

Kolejny dzień był wyjątkowo ciepły, choć dla odmiany mało wietrzny. Niektórzy sprawdzili jak działa napęd „pagajowy”, inni wspierali się silnikiem. Ale trochę wiatru koniec końców także udało się złapać. Wieczorem odważni wskoczyli do wody, co w sumie mogło przypominać morsowanie, zważywszy na temperaturę majowej wody. A na koniec dnia rozpaliliśmy wielkie ognisko:  kiełbaski i znowu wspólne szantowanie.

Z Żywieckiego Rogu ruszyliśmy na południe. Przepłynęliśmy przez Kanał Giżycki, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć unikatowy w skali kraju Most obrotowy. Potem dalej przez Niegocin, aż do Bogaczewa, gdzie skryliśmy się przed kolejną ulewą. O poranku uczciliśmy osiemnaste urodziny jednego z załogantów i ruszyliśmy dalej na południe. Tym razem pogoda nie rozpieszczała: silny wiatr i deszcz zmusiły nas do postoju na jeziorze Tałty. Nie obyło się też bez nieprzewidzianych przygód: jedna z załóg odłączyła się od reszty ekipy, aby poradzić sobie z usterką steru. Jednak ostatecznie, choć nieco zmęczeni, mokrzy i zmarznięci, wszyscy razem dotarliśmy szczęśliwie do Rynu, pięknego miasteczka z górującym nad nim starym zamkiem krzyżackim.

Powrót w stronę portu macierzystego rozpoczęliśmy na zrefowanych żaglach, zaopatrzeni w kurtki od deszczu, a nawet w ciepłe czapki. Szybko i sprawnie dotarliśmy na przedostatni nocleg na jeziorze Jagodne. Był tam czas na ostatnie wspólne szantowanie przy ognisku oraz pamiątkowe bransoletki z liny żeglarskiej.

Wszystko przemija, co jest piękne

Wspólny tydzień szybko zleciał. Wręcz za szybko, ale w dobrym towarzystwie czas płynie szybciej. Co będziemy pamiętać po tym wyjeździe? Że nasza młodzież jest naprawdę wyjątkowa: odpowiedzialna, samodzielna, elastyczna i kreatywna. Z dużą przyjemnością patrzyło się na ich wspólne relacje, na zawiązujące się przyjaźnie, mądre rozmowy do późna, gry, poczucie humoru, entuzjazm i zaradność. A także na belgijkę tańczoną pod pokładem wokół skrzynki mieczowej, serfowanie na stole w mesie w trakcie przechyłów czy gotowanie niesamowitych posiłków w spartańskich warunkach mazurskich.

Współpraca z młodzieżą może być sporym wyzwaniem. Wydaje się jednak, że budowanie bezpiecznej relacji opartej na wzajemnym szacunku i uważności daje naprawdę wyjątkowe efekty. Gdy patrzymy razem w tym samym kierunku i dążymy do współpracy, bez nadużywania władzy czy poczucia kontroli, budujemy bezpieczną więź, dzięki której okazuje się, że wszystko działa. Nie chodzi o to, żeby było idealnie. Każdy czasem wstanie lewą nogą, zapomni o podstawowych zasadach, nie zauważy, czy nie wyczuje sytuacji. Ale dzięki relacji jesteśmy w stanie poradzić sobie z każdym wyzwaniem i każdą trudnością. Wszyscy organizatorzy fantastycznie wspominają czas wspólnego żeglowania. A młodzież chyba także…

Bo już pytają, czy za rok znów spotkamy się na jeziorach! 🙂

Artykuł Rejs po Mazurach: Ahoj przygodo! pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
https://fundacjapolekont.info/2021/06/rejs-po-mazurach-ahoj-przygodo/feed/ 0
Macierzyństwo – jak nas zmienia? https://fundacjapolekont.info/2020/07/macierzynstwo-jak-nas-zmienia/ https://fundacjapolekont.info/2020/07/macierzynstwo-jak-nas-zmienia/#respond Sun, 19 Jul 2020 15:12:32 +0000 https://fundacjapolekont.info/?p=3163 Z chwilą narodzin dziecka, nasze życie zostaje podzielone na dwa etapy: ten sprzed dzieci i ten z dziećmi. Nic już nie jest takie samo, bo macierzyństwo zmienia wszystko. Czasem niełatwo jest się z tym pogodzić, nawet gdy maluszek był bardzo upragniony i wyczekiwany. Odkrywamy w sobie nieznane wcześniej zasoby, talenty i kompetencje. Ale doświadczamy też…

Artykuł Macierzyństwo – jak nas zmienia? pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
Z chwilą narodzin dziecka, nasze życie zostaje podzielone na dwa etapy: ten sprzed dzieci i ten z dziećmi. Nic już nie jest takie samo, bo macierzyństwo zmienia wszystko. Czasem niełatwo jest się z tym pogodzić, nawet gdy maluszek był bardzo upragniony i wyczekiwany. Odkrywamy w sobie nieznane wcześniej zasoby, talenty i kompetencje. Ale doświadczamy też trudności i wyzwań, o których nawet nie miałyśmy pojęcia.

Nowa norma

Gdy w domu pojawia się noworodek, wszystko staje na głowie. Czas podporządkowany jest porom karmienia, drzemkom, kąpieli czy przewijaniu.

Dla mnie macierzyństwo to było całkowite odrzucenie siebie, zejście z pierwszego plan. Nie wiem, czy to było zaskoczeniem, ale na pewno największą zmianą.

Agnieszka

Nikt nie dziwi się niewyspaniu młodych rodziców, którzy rzuceni na głęboką wodę próbują dzielnie stawiać czoła nowej rzeczywistości. Czasem z nadzieją pytają tych bardziej doświadczonych, kiedy ich życie wróci do normy…

Nie wróci, bo to jest właśnie ta nowa norma.

Gdy pojawia się mały człowiek, tracimy swoją niezależność i wolność. Często na zawsze. Bo choć można liczyć, że z czasem nasze dzieci dorosną, usamodzielnią się, a nawet wyprowadzą, to jednak emocjonalne zaangażowanie z naszej strony nie mija nigdy. Już na zawsze jesteśmy rodzicami.

Pewniak w rodzicielstwie – zmiana

U jednych zmiana zaczyna się z chwilą podjęcia decyzji o powiększeniu rodziny, u innych z chwilą pojawienia się dwóch kresek na teście ciążowym. Jedno jest pewne – zmiana nadchodzi nieubłaganie. Począwszy od rosnącego brzucha i dolegliwości ciążowych, przez przygotowywanie pokoju czy zakup fotelika, aż na codziennych niespodziankach w towarzystwie malucha kończąc. Okazuje się, że macierzyństwo łączy się także ze zmianami mniej widocznymi gołym okiem.

W szpitalu położna powiedziała mi, że od dzisiaj nie będzie dnia, kiedy nie będę się martwiła o dziecko. Niby o tym wiedziałam, ale jak mi to powiedziała i zdałam sobie z tego sprawę, to byłam w szoku.

Marta

Kilka lat temu naukowcy z Uniwersytetu Anatomicznego w Barcelonie badali mózgi kobiet w ciąży oraz dwa lata po urodzeniu dziecka. Stwierdzili bezsprzecznie, że ciąża zmienia kobiecy mózg! Pierwsza istotna różnica to zmiany w obszarach odpowiedzialnych za interakcje społeczne, empatię i rozpoznawanie emocji u innych. Mają one służyć rozwinięciu większej więzi z dzieckiem oraz umiejętności odczytywania jego potrzeb. To właśnie dlatego matki bardziej skupiają się na swoich dzieciach, niż innych osobach w najbliższym otoczeniu, w tym ojcach. Zatem drodzy tatusiowie, to nie porzucenie czy zepchnięcie na dalszy plan – to fizjologia! Zmiany te są na tyle duże, że na podstawie skanów mózgu możliwe jest odróżnienie mózgu kobiety bezdzietnej od mózgu matki.

Druga istotna zmiana to zubożenie istoty szarej w mózgu, porównywane do przebudowy mózgu nastolatka. Stwierdzono mianowicie występowanie zjawiska nazwanego „przycinaniem istoty szarej”, które w skrócie polega na wzmacnianiu wybranych neuronów kosztem innych, które wygasają. Przypuszcza się, że zmiany te są dostosowaniem się do nowej roli: kobieta staje się dzięki nim bardziej wrażlia na potrzeby dziecka i potrafi lepiej je zrozumieć.

Zaskoczenie

Mogłoby się wydawać, że decyzja o powiększeniu rodziny automatycznie niesie za sobą świadomość diametralnej zmiany życia. Praktyka pokazuje jednak, że ze względu na skalę zmian, nigdy nie jesteśmy w stanie w pełni się przygotować.

Nie wiedziałam, że dzieci mogą aż tak dużo chorować.

Ania

Zapytałam kilku mam, jakie zaskoczenia przyniosło im macierzyństwo: żadna nie miała problemu z odpowiedzią. Znacie słodkie obrazki uśmiechniętych rodziców, czule zapatrzonych w śpiące maleństwo? Ach, jak dalece ten obrazek potrafi mijać się z rzeczywistością. Ząbkowanie, infekcje, kolki, znowu infekcje, a do tego ciągłe niedospanie. Ktoś kiedyś powiedział, że dzieci nie śpią, dzieci się ładują. Deficyt snu to jedno z wiodących niedogodności pierwszych lat macierzyństwa.

Nie sądziłam, że jestem w stanie tak długo nie spać.

Dominika

Samotność

Poradzenie sobie z nową sytuacją nie jest czymś oczywistym. Wiele mam przechodzi trudne chwile, doświadcza „baby blusa” albo nawet depresji poporodowej. Spędzanie czasu sam na sam z małym dzieckiem, przytłoczenie codziennością i rutyną, a także powtarzalność czynności w jednym rytmie (karmienie – spanie – przewijanie – zabawa): wszystko to sprawia, że wiele mam doświadcza poczucia osamotnienia.

Zaskoczyła mnie samotność.

Aga

Teraz, gdy rodziny wielopokoleniowe zdarzają się rzadko, a babcie pracują lub niekoniecznie chcą czy mogą być wsparciem i źródłem wiedzy dla młodych rodziców, zderzenie z macierzyństwem bywa bardzo bolesne. W mediach nietrudno o skrajne wizerunku rodzicielstwa. Na jednym biegunie widzimy sielankowy obrazek zadbanej i wypoczętej matki, popijającej gorącą kawę z pianką, z anielskim obliczem wpatrującej się w śpiące maleństwo. Po drugiej stronie mantra zmęczonych (a wręcz styranych) rodziców: „byle przetrwać do wieczora”. Szuranie nosem po ziemi, utyskiwanie na mankamenty swojej sytuacji (bałagan, zmęczenie, nieprzewidywalność, hałas, brak czasu dla siebie): można by wręcz pomyśleć, że rodzicielstwo jest karą za wszystkie grzechy wszechświata.

Pierwsze dni w domu, świadomość, że tyle ode mnie zależy, niepewność i zagubienie. Czy dobrze ubieram moją córeczkę, o co jej chodzi gdy płacze, a ja nie mogę jej uspokoić.

Magda

Zdecydowanie myślę, że warto poszukiwać swojej drogi pośrodku powyższych skrajności. Macierzyństwo to wyzwanie, którego nieodłącznymi elementami na początku są samotność i niepewność. Uczymy się siebie w nowej roli, uczymy się naszego dziecka, stajemy w obliczu zupełnie nowej sytuacji dla naszego związku. To proces, czasem łatwiejszy, gdy trafi się nam dziecko z łagodniejszym temperamentem, a czasem trudniejszy, gdy los obdarzy nas dzieckiem wysoko wrażliwym czy wymagającym.

Zbuduj swoją wioskę

W poszukiwaniu rozwiązań trudności macierzyńskich powstają inicjatywy takie jak nasz Klub Rodziców. Tutaj nikt nie stwierdzi, że małe dzieci przeszkadzają, nie zacznie kręcić nosem na karmiąca piersią matkę, nawet gdy karmi starsze dziecko. Nasza miejska wioska wsparcia pomaga przetrwać trudne chwile dzięki sile wspólnego doświadczenia. Świadomość, że prawie każdy rodzic mierzy się z niedospaniem, chorobami wieku dziecięcego, ząbkowaniem, odpieluchowaniem czy samotnością, buduje środowisko empatycznego wsparcia. To właśnie tutaj nawiązują się przyjaźnie, a wspólnota doświadczeń pozawala odprężyć się w poczuciu zrozumienia.

Nie masz koło siebie takiego Klubu jak nasz? Może warto zainicjować jego powstanie? Albo chociaż poszukać przestrzeni, gdzie młodzi rodzice mogliby się spotykać i dzielić doświadczeniami.

  A jeśli chcesz możesz dołączyć do wirtualnej wioski na naszej Facebookowej grupie klubowej. Zapraszamy!

 

Artykuł Macierzyństwo – jak nas zmienia? pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
https://fundacjapolekont.info/2020/07/macierzynstwo-jak-nas-zmienia/feed/ 0
Rodzinne Roztocze https://fundacjapolekont.info/2018/10/partnerskie-roztocze/ https://fundacjapolekont.info/2018/10/partnerskie-roztocze/#respond Mon, 15 Oct 2018 20:59:59 +0000 https://fundacjapolekont.info/?p=2204 Dbanie o relacje w rodzinie to ważna umiejętność. Mam tu na myśli zarówno obszar między parterami, jak i współistnienie dorosłych i dzieci. Świetnym sposobem na zintensyfikowanie wspólnych doświadczeń są wyjazdy. Gdy podróżujemy z dziećmi mamy okazję zobaczyć ich w zupełnie innych okolicznościach niż  w domu, towarzyszyć im w odkrywaniu nowych miejsc, poświęcić 100% uwagi. Spędzając…

Artykuł Rodzinne Roztocze pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
Dbanie o relacje w rodzinie to ważna umiejętność. Mam tu na myśli zarówno obszar między parterami, jak i współistnienie dorosłych i dzieci. Świetnym sposobem na zintensyfikowanie wspólnych doświadczeń są wyjazdy.

Gdy podróżujemy z dziećmi mamy okazję zobaczyć ich w zupełnie innych okolicznościach niż  w domu, towarzyszyć im w odkrywaniu nowych miejsc, poświęcić 100% uwagi. Spędzając czas z parterem bez dzieci, można odetchnąć od codziennej rutyny, znów stać się parą (a nie tylko rodzicami), skupić się na swoich potrzebach i trosce o tę drugą osobę.

Mówi się, że podróże kształcą. Nie chodzi tu jedynie o poznawanie nowych miejsc, kultur, czy zabytków. To także poznawanie siebie i swoich najbliższych. Oderwanie się od codziennych obowiązków daje okazję skupienia się na zupełnie innych obszarach, docenienia tego, czego nie widać na co dzień, zauważenia i zatroszczenia się o to, o czym w codziennym pędzie zapominamy lub na co nie mamy czasu.

Poniższa relacja to opis właśnie takiego regenerującego wypadu we dwoje.

Krótki, a do tego najchętniej całkiem spontaniczny wypad, to mój sposób na naładowanie baterii i dbanie o związek. Każdy czas może być dobry na taką chwilę we dwoje. Jesień ma dodatkowo to do siebie, że poza pięknymi wrażeniami estetycznymi, można liczyć na mniejsze tłumy, a gdzieniegdzie również na niższe ceny.

Roztocze to kraina pięknych lasów. Jesienne krajobrazy zapierają dech w piersiach, zachęcając do spacerów, pieszych wycieczek i wypraw rowerowych. Nasze krótkie, czterodniowe wakacje, skupione były wokół wycieczek rowerowych, ale Roztocze to także świetne miejsce na rodzinne eskapady z dziećmi.

Bazą wypadową naszej wyprawy stał się przytulny Hotel Ratuszowy w Zamościu. Kameralny, z doskonałą restauracją (co ma szczególne znaczenie, gdy zmęczeni po całodniowej wyprawie nie mamy już sił na kolację na mieście), z miejscem dla przechowania rowerów, skąd do Rynku dosłownie „rzut beretem”.

Pierwsze rowerowanie zaczęliśmy w Józefowie, a potem przejechaliśmy przez piękną Puszczę Solską. Początek wyprawy prowadził asfaltową ścieżką przez las, idealnie nadającą się też dla rowerów z przyczepką czy dziecięcym fotelikiem, potem mostem nad rzeką Sopot, aż do Borowych Młynów. Tam asfalt zamieniliśmy na leśną, częściowo piaskową drogę, którą dotarliśmy do Suśca. Koło do Józefowa zamknęliśmy bocznymi, lokalnymi drogami, delektując się widokami, kolorami i ciszą.

Drugi dzień rozpoczęliśmy w Zamościu, kierując się ścieżkami rowerowymi w kierunku Zwierzyńca. Przejechaliśmy malowniczy Roztoczański Park Narodowy, dotarliśmy nad Stawy Echo, a potem trasami rowerowymi pognaliśmy przez Sochy i Szozdy. Sporo ścieżek przez las, polne drogi, a czasem niestety piaski. Mimo niedzieli, na ścieżkach spotkaliśmy nielicznych rowerzystów, więcej ludzi za to na szlaku do Stawów Echo. Wróciliśmy przez Szczebrzeszyn, eksplorując fragmenty trasy „green velo” (nie do końca dobrze oznaczonej).

Po przejechaniu ponad 90km poprzedniego dnia, dzień trzeci spędzamy bez dwóch kółek, eksplorując okolicę autem. Odwiedzamy Szlak Szumów w Rezerwacie „Nad Tanwią” pokonując blisko 10 km pieszo, w naprawdę urokliwych okolicznościach przyrody. To świetna trasa na rodzinną wycieczkę, nawet z małymi dziećmi. Co prawda wózek nie sprawdzi się w tych warunkach, ale sprawdzoną alternatywą na „off-road” jest chusta do noszenia dzieci albo nosidło ergonomiczne (chusty i nosidła są dostępne do pożyczenia w Naszej wypożyczalni). Na trasie można znaleźć wygodne miejsca do odpoczynku ze stolikami i ławkami.

W Krasnobrodzie oglądamy opustoszały zalew (wakacyjny kurort wodny, w którym w październiku nie ma nawet gdzie kawy wypić 🙂 ). Po drodze posilamy się pysznym roztoczańskim pstrągiem, serwowanym w cieniu zabytkowego drewnianego Młyna wodnego w Bondyrzu. Przed Zwierzyńcem warto, jak słyszeliśmy, zaglądnąć do skansenu Zagroda Guciów, niestety nam się nie udało, jako że skansen – podobnie jak muzea – w poniedziałki jest nieczynny. Odwiedzamy też kościół na wodzie w Zwierzyńcu oraz pomnik upamiętniający wytępienie Szarańczy.

Ostatni dzień to znowu rowerowanie, ostatnie chwile łapania zapachu grzybów w lesie, szumu liści pod kołami i pięknych widoków okolicy.

Podsumowując – jesień na Roztoczu oczarowuje!

Spokój, cisza, piękne kolory i brak turystów dają szansę na prawdziwe oderwanie się od codzienności i hałasu. Latem podobno bywa tu gwarno i gęsto, dlatego dobrze jest wybierać, jeśli to tylko możliwe, spokojniejsze terminy. Warto zaglądnąć na Roztocze. Mam nadzieję, że to nie była nasza ostatnia wizyta w tamtych okolicach.

Aha, prawie zapomniałam o pięknym Zamościu, „mieście idealnym” według renesansowych, włoskich teorii. Stare Miasto zostało wpisane na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Pozostałe przydatne linki:

Artykuł Rodzinne Roztocze pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
https://fundacjapolekont.info/2018/10/partnerskie-roztocze/feed/ 0
Wypalenie rodzicielskie https://fundacjapolekont.info/2017/12/wypalenie-rodzicielskie/ https://fundacjapolekont.info/2017/12/wypalenie-rodzicielskie/#respond Wed, 27 Dec 2017 13:09:02 +0000 https://fundacjapolekont.info/?p=2216 Zapraszamy do przeczytania artykułu Kingi Pukowskiej o wypaleniu rodzicielskim, opublikowanego na portalu Dzieci są ważne. Rodzic, który zaniedba własne potrzeby, może mieć kłopot z reagowaniem na potrzeby dziecka. Wypalenie rodzicielskie

Artykuł Wypalenie rodzicielskie pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
Zapraszamy do przeczytania artykułu Kingi Pukowskiej o wypaleniu rodzicielskim, opublikowanego na portalu Dzieci są ważne.

Rodzic, który zaniedba własne potrzeby, może mieć kłopot z reagowaniem na potrzeby dziecka. Wypalenie rodzicielskie

Artykuł Wypalenie rodzicielskie pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
https://fundacjapolekont.info/2017/12/wypalenie-rodzicielskie/feed/ 0
Rowerem przez Polskę https://fundacjapolekont.info/2017/07/gdy-rodzice-maja-wakacje-od-dzieci/ https://fundacjapolekont.info/2017/07/gdy-rodzice-maja-wakacje-od-dzieci/#respond Sun, 30 Jul 2017 12:54:22 +0000 https://fundacjapolekont.info/?p=2591 Dziś trochę prywaty. Wakacje – sezon urlopów, kolonii i obozów. Większa część fundacyjnych dzieci zwiedza Polskę pod opieką nie-rodzicielską. Często, gdy spotykamy się na warsztatach, rozmawiamy o tym, jak ciężko jest w rodzicielstwie znaleźć czas na zatroszczenie się o swój związek: na bycie mężem i żoną czy parterem i partnerką, a nie tylko rodzicami. Warto…

Artykuł Rowerem przez Polskę pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
Dziś trochę prywaty. Wakacje – sezon urlopów, kolonii i obozów. Większa część fundacyjnych dzieci zwiedza Polskę pod opieką nie-rodzicielską. Często, gdy spotykamy się na warsztatach, rozmawiamy o tym, jak ciężko jest w rodzicielstwie znaleźć czas na zatroszczenie się o swój związek: na bycie mężem i żoną czy parterem i partnerką, a nie tylko rodzicami. Warto celebrować chwile, w których całą uwagę możemy skupić na sobie nawzajem.

Niektórzy nazywają to „napełnianiem swojego kubeczka”, a inni po prostu dbaniem o relację. Zaangażowani w codzienne obowiązki nie zawsze mamy na to czas. Wspólne randki, czy wyjazdy we dwoje, to nie egoizm. To także pokazanie naszym dzieciom, że nadal się kochamy i chcemy troszczyć się również o trwałość naszego związku.

Marzenia

W naszej rodzinie już po raz trzeci cała ekipa nieletnich oddaliła się torami kolejowymi na północny zachód, pozostawiając nam 13 wolnych wieczorów. 13 wieczorów nieskrępowanego dbania o związek! 🙂 .

Do tej pory (czyli raptem dwa razy), taki wolny czas spędzaliśmy raczej na miejscu. Bo praca, choroby, kontuzje (nie ma to jak rozpęknąć kostkę w kostce w czasie nieobecności dzieci) i właściwie nigdy nie robiliśmy nic szalonego.

Ale nadszedł ten rok, w którym postanowiłam zrealizować jedno z marzeń: wsiąść na rower i pojechać przed siebie.

Podobno w slangu rowerowym takie marzenie oznacza, że chciałam zostać sakwiarą 🙂 .

Do tej pory wielokrotnie spędzaliśmy z dziećmi wakacje na rowerach, do czego zresztą bardzo zachęcam. Objechaliśmy z nimi Bornholm (dziewczynki były wożone w przyczepce), a potem zwiedziliśmy Rugię (tam już tylko jedno dziecko zostało w przyczepce, a pozostała dwójka pedałowała na własnych rowerach). Z rowerami byliśmy też nad morzem, w Kotlinie Kłodzkiej i na Suwalszczyźnie. Ale zawsze pokonywaliśmy trasy dostosowane do możliwości najmłodszych, czyli były to wakacje rodzinne.

Teraz czas na dbanie o relację partnerską, bo przecież poza byciem rodzicami jesteśmy także parą. Ruszamy zatem sami i planujemy…

…dotrzeć do naszych dzieciaków do Trzmielewa. Około 560km od domu.

Wyprawa

Sakwy spakowane, dodatkowe dętki zakupione, powerbanki naładowane… Ruszyliśmy rankiem 17 lipca 2017 roku. Plan podstawowy: każdego dnia przejechać około 100km dziennie.

Jechaliśmy asfaltowymi drogami, szutrowymi ścieżkami, piaszczystymi drogami polnymi, korzystając z nawigacji map googlowych, która nie do końca uwzględnia rodzaj nawierzchni wyliczając czas i dopasowując drogą do możliwości przeciętnego rowerzysty. Gdzieś między województwem śląskim a świętokrzyskim, zostaliśmy wpuszczeni „w maliny”, a raczej głębokie piachy, po których nie sposób było jechać rowerem i pozostało nam radosne pchanie z widokiem na nadciągającą burzę…

Jechaliśmy przez malowniczy Uniejów, mieliśmy okazję skorzystać z uroków wspaniałych tężni w Inowrocławiu. Spotkaliśmy wielu życzliwych ludzi, między innymi nocując w różnych sympatycznych miejscach: agroturystykach, hotelach, a nawet w domu weselnym!

Niestety, w Bydgoszczy operowane 3 miesiące wcześniej kolano Pana Męża odmówiło dalszej współpracy – trudno mu się dziwić. Ostatnie 130km pokonałam samotnie. No, prawie samotnie: dołączył do naszej wyprawy mój brat, „stary wyjadacz”, który od urodzenia jest zrośnięty z rowerem. Przyjechał z odsieczą ratować kontuzjowanego Pana Męża, a przy okazji zrobił sobie krótką, bo ledwie 40km, wyprawę z młodszą siostrą.

Podsumowując, rowerowe 6 dni okazało się być czasem prawdziwie budującym, relaksującym i odświeżającym naszą już 15. letnią relację małżeńską. Mieliśmy okazję odetchnąć od codzienności, być ze sobą blisko, ale jednak oddzielnie (w końcu każdy pedałował na swoim rowerze i mierzył się ze swoimi słabościami).  Spełniliśmy moje marzenie i wszystko wskazuje na to, że nie będzie to nasz ostatni raz na czterech kółkach.

Za rok szykujemy kolejną wyprawę!

Artykuł Rowerem przez Polskę pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
https://fundacjapolekont.info/2017/07/gdy-rodzice-maja-wakacje-od-dzieci/feed/ 0
Matka Wyrzut Sumienia Polka https://fundacjapolekont.info/2012/10/matka-wyrzut-sumienia-polka/ https://fundacjapolekont.info/2012/10/matka-wyrzut-sumienia-polka/#respond Thu, 18 Oct 2012 11:04:40 +0000 https://fundacjapolekont.info/?p=2198 Zapraszamy do przeczytania felietonu Kingi Pukowskiej o doli matki, opublikowanego na portalu Mamo pracuj. Matka „Wyrzut Sumienia” Polka

Artykuł Matka Wyrzut Sumienia Polka pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
Zapraszamy do przeczytania felietonu Kingi Pukowskiej o doli matki, opublikowanego na portalu Mamo pracuj.

Matka „Wyrzut Sumienia” Polka

Artykuł Matka Wyrzut Sumienia Polka pochodzi z serwisu Fundacja Polekont.

]]>
https://fundacjapolekont.info/2012/10/matka-wyrzut-sumienia-polka/feed/ 0